Wednesday, 14 August 2013

Poznaj nasze opinie: Zdrowe stopy latem

Pokaż stopę kochanie, a powiem ci kim jesteś.


Większości z nas zależy na tym, by stopy były zadbane, palce proste, paznokcie wypielęgnowane.


Dla wielu mężczyzn ładne stopy to wielki atut kobiety. I vice versa. Ale jak je pokazywać, gdy są zniekształcone, bolą, swędzą, puchną? Co im dolega i jak je leczyć?grzybica stop z9552591Q,Zmiany-grzybicze-skory-czesto-sa-wywolane-przez-ch
Haluksy, czyli paluchy (duże palce u stóp) koślawe, są chorobą dotyczącą przede wszystkim kobiet. Utarło się, że winne są upodobania pań do chodzenia w butach na wysokich obcasach. Podniesienie pięty o kilka, a czasem kilkanaście centymetrów powoduje przeciążenie przedniej części stopy. Żeby jakoś to zrekompensować, przód stopy poszerza się, co prowadzi do tego, że obniża się poprzeczny łuk stopy. Dodatkowo, jeśli szpilki mają szpiczaste czubki, siła, z jaką naciskamy na stopę, powoduje jeszcze większy ucisk na paluch. To wszystko zmienia sposób, w jaki pracują mięśnie stopy. Trzeba pamiętać, że stopy to nasze amortyzatory - usiłują tak się dostosować, byśmy jak najlepiej trzymali równowagę. Gdy nosimy buty na wysokich obcasach, ciężar ciała rozkłada się nierównomiernie, a paluch przestaje być dość silnym punktem podparcia w czasie chodu.

Wysokie obcasy sprzyjają haluksom, ale nie są jedyną przyczyną ich powstawania. Rozwojowi tej dolegliwości sprzyja także nadwaga i wielogodzinna stojąca praca. Poza tym skłonności do powstawania koślawych paluchów są dziedziczne - w takich rodzinach istnieje tendencja do rozluźniania się struktur stabilizujących stopę.

Haluksy są nie tylko brzydką deformacją stopy. Zaburzają też prawidłowy sposób chodzenia, a przede wszystkim okropnie bolą. I dopiero ten ból oraz coraz większe trudności z kupnem butów skłaniają nas do wizyty u ortopedy. Boli nie tylko okolica palucha, ale też inne stawy w stopach. Od ucisku butów wokół główki i kości śródstopia tworzy się stan zapalny. Czasami ból jest tak dotkliwy, że chory ledwo stąpa. W takim przypadku niezbędna jest operacja.

Sposobów na zoperowanie haluksów jest dziś kilka. Wybór najlepszej dla nas jest uzależniony od wielkości deformacji, naszego wieku i stanu zdrowia. Dokonuje go jednak chirurg, a nie my. Nowoczesne metody, np. z zespoleniem kości specjalną blaszką, umożliwiają bardzo wczesne chodzenie z obciążaniem operowanej stopy. Już dwa-trzy dni po zabiegu można chodzić w specjalnym obuwiu. Z operacjami jest jednak problem. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że wystarczają one tylko na kilka lat, po czym deformacja powraca. Niestety, tak rzeczywiście się zdarza. Większą gwarancję, że zabieg będzie jednorazowy i skuteczny, mamy wtedy, gdy jest on przeprowadzony na dość wczesnym etapie choroby i wykonuje go doświadczony lekarz.

Operacja i co dalej?

Po zabiegu czeka nas jeszcze rehabilitacja - dłuższa lub krótsza (średnio około sześciu tygodni) zależnie od zastosowanej metody operacji. Rehabilitacja polega zazwyczaj na ćwiczeniu stopy pod okiem rehabilitanta. Wykonuje on różne masaże, pomaga też nam wykonywać ćwiczenia np. z dużą piłką, z gumami, przy barierkach, na materacach. Do ćwiczeń dodawane są też inne zabiegi, np. jonoforeza. Polega ona na nasmarowaniu stopy specjalnym żelem i przepuszczaniu przez nią prądu o niskim napięciu.

Rehabilitacja jest dostępna w ramach NFZ. Tyle że zwykle potrzebna jest od zaraz, a tu trzeba czekać kilka miesięcy. Dlatego większość pacjentów decyduje się na prywatne zabiegi.

Po operacji należy także:

- chodzić wyłącznie w ortezie (jest to but kupowany w sklepie ortopedycznym na zlecenie od lekarza. Płacimy za niego sami - ok. 150 zł za parę). Trzeba się też liczyć z tym, że będziemy musieli wymienić nasze buty na większe o rozmiar, bo nawet przez kilka tygodni od zabiegu stopy mogą być nieco szersze;

- używać obu kul, żeby nie obciążać stopy;

- siedzieć z nogą uniesioną powyżej biodra, opierając ją na krześle lub fotelu;

- po zdjęciu szwów robić zimne suche okłady kilka razy dziennie (kompres żelowy wielokrotnego użycia do kupienia w aptece - kosztuje kilka złotych);

- w trakcie rehabilitacji nie przeciążać stopy (zbyt intensywne ćwiczenia i nadgorliwość mogą spowodować uraz np. stawu skokowego).  Niektórzy ortopedzi są zdania, że jeśli haluksy nie są duże i dokuczliwe, wystarczy noszenie specjalnych wkładek ortopedycznych i wykonywanie korygujących ćwiczeń. Ale są i tacy, którzy twierdzą, że efekty takich zabiegów są krótkotrwałe i niewielkie. Zwykle jeżeli stopa ma tendencję do tworzenia palucha koślawego, to on i tak powstanie, niezależnie od naszych starań.

Płaskostopie dorosłych

Płaskie stopy kojarzą się nam głównie z dziećmi. To z nimi ganiamy po lekarzach i zachęcamy je do ćwiczeń korekcyjnych, żeby nie miały platfusa. Ale ta przypadłość nie jest zarezerwowana tylko dla maluchów, a prawidłowo zbudowana stopa nie jest nam dana raz na zawsze. Pod wpływem dodatkowych kilogramów, osłabienia mięśni i więzadeł czy noszenia złego obuwia płaskostopie może przydarzyć się osobie dorosłej.

Jak sprawdzić, czy nie mamy płaskich stóp? Najlepiej odcisnąć je na piasku lub zostawić mokry ślad np. na dużym kafelku w łazience czy choćby na asfalcie. Prawidłowo zbudowana stopa nie dotyka podłoża całą swoją powierzchnią - opiera się na trzech głównych punktach: pięcie, głowie pierwszej i piątej kości śródstopia. Wewnętrzna jej krawędź tworzy sklepienie, które amortyzuje wstrząsy powstające podczas chodzenia. W przypadku płaskostopia sklepienie stopy obniża się i ta niemal całą powierzchnią dotyka do podłoża. Efekt? Na piasku widzimy odciśnięty cały zarys stopy, a nie, jak być powinno, puste, nieodbite pole mniej więcej w środku śladu.

Są dwa rodzaje płaskostopia: podłużne (obniżenie łuku przyśrodkowego stopy) i poprzeczne (obniżenie łuku poprzecznego przedniego).

Wielu dorosłych bagatelizuje sprawę. Po co leczyć płaskie stopy w tym wieku? A jednak trzeba. Płaskie stopy bolą i puchną. Obrzęki obejmują także łydki. Od płaskich stóp może nas nieźle rozboleć kręgosłup. Zamiast więc zwalać winę za puchnące łydki na upały, a za bolący kręgosłup na zły materac, sprawdźmy, czy nie mamy płaskostopia. A jeśli tak, to co wtedy?

Trzeba odwiedzić ortopedę, który oceni, jak poważny mamy problem, i zaleci np. odpowiednie ćwiczenia. Warto też jak najczęściej chodzić boso po trawie, piasku, a nawet dywanie.

W skrajnych przypadkach płaskostopie podłużne może prowadzić do stanów zapalnych torebek i więzadeł, poprzeczne - do haluksów. Wtedy trzeba je leczyć operacyjnie.

Modzele i nagniotki

Lato jak marzenie, pochodzilibyśmy w sandałkach, a tu nasze stopy wyglądają, jakbyśmy nogami kopali ziemniaki. Skóra jest żółta, twarda, z odciskami. I paradoksalnie właśnie teraz, a nie zimą, wygląda najgorzej. Niestety, jest to w dużej mierze wynik naszego zaniedbania. Łatwiej nam dbać o dłonie niż stopy. Stale rosnący naskórek trzeba regularnie usuwać, szczególnie na stopach, gdzie pod wpływem kontaktu z butami twardnieje.

W miejscach, gdzie skóra jest stale uciskana przez obuwie (często na palcach i piętach), naskórek nie złuszcza się tak jak gdzie indziej i powstają bolesne zgrubienia - nagniotki, a z czasem odciski.

Stwardniałą skórę możemy sami usunąć w domu np. po kąpieli. Najlepiej jednak tradycyjnie wymoczyć stopy w wodzie z dodatkiem mydła i dwóch, trzech łyżek soli kuchennej lub leczniczej. Po co sól? Zmiękcza zrogowaciały naskórek, dzięki czemu łatwiej go usunąć, najlepiej specjalną tarką lub pilnikiem.

Uwaga! Wyrzućmy stare pumeksy do śmieci. Są siedliskiem bakterii i grzybów. Jeśli skóra na piętach nadal przypomina skórę słonia, możemy użyć nożyków do jej ścinania. Trzeba to jednak robić ostrożnie, nie za głęboko, żeby się nie pociąć. Jeśli ktoś nie ma wprawy lub boi się do tego zabrać, lepiej oddać się w ręce pedikiurzystki. Po zabiegu warto na stałe stosować kremy do stóp zawierające olejki z szałwii, kamfory, mięty lub rumianku. Zmiękczają one i wygładzają naskórek, łagodzą podrażnienia, a niektóre zapobiegają poceniu się stóp. Stwardniała skóra to jednak mały problem. Gorzej, gdy przyplączą się nam modzele i nagniotki, czyli to, co nazywamy odciskami.

Modzele powstają na podeszwach stóp (ale mogą również na dłoniach), gdy stale w jednym miejscu uciska lub obciera nas but. Ale też wtedy, gdy nacisk na stopę jest nierównomierny.

Modzele to spore żółtawe narośla grubej skóry - dość miękkie i często niewyraźnie odróżniające się od reszty stopy.

Gdy taki modzel mocno uciśniemy, czujemy ostry, piekący ból. Jeśli na tym etapie niczego nie zrobimy, stan zapalny mamy jak w banku. Narośl trzeba zetrzeć lub wyciąć - najlepiej u specjalisty.

Uwaga! Nie usuwajmy modzeli sami - najprawdopodobniej nie zrobimy tego dobrze i problem za chwilę powróci. Możemy za to kupić plaster na odciski i po kilku dniach spróbować zetrzeć uporczywy modzel.

Nagniotki tworzą się na stawach palców stóp oraz na powierzchniach stycznych palców. Są bardziej widoczne niż modzele - mają postać twardych stożków. To, co w nich najgorsze, to tzw. korzeń. Jeśli zdrapiemy z wierzchu naskórek, zobaczymy maleńki ciemny punkt w środku, który jest właśnie zakończeniem "korzenia". Taki twardy rdzeń może wywoływać przeszywający ból. Czasami odcisk jest tak dokuczliwy, że boli nawet wtedy, gdy nie jest uciskany.

Niewielkie nagniotki możemy usunąć sami, stosując specjalne plastry, kremy, maści bądź żele na odciski. Ważne, by usunąć odcisk razem z "korzeniem", bo inaczej powróci.

Jeśli odcisk jest duży, zostawmy go chirurgowi lub doświadczonej pedikiurzystce. Po usunięciu nagniotka zostaje niewielka ranka, którą zakleja się plastrem z opatrunkiem.

Odciski, szczególnie te niewielkie, są czasem mylone z brodawkami. Jak sprawdzić, co nas nęka? Brodawka nie ma wyraźnego rdzenia i po nacięciu krwawi.

Grzybica stóp

Straszą nas tym w każdym bloku reklamowym - grzybica stóp i paznokci. Czy naprawdę jest tak powszechna? Rzeczywiście, szacuje się, że na tę chorobę cierpi 15-30 proc. dorosłych. To bardzo dużo.

Stopy to doskonałe miejsce do rozwoju mikroorganizmów, które wywołują grzybicę. W butach jest im ciepło, mają ciemno i wilgotno. Grzybom sprzyjają też mikrootarcia jakże często zdarzające się na stopach.

Najczęściej mamy do czynienia z grzybicą stóp międzypalcową. Infekcja zaczyna się między czwartym i piątym lub trzecim i czwartym palcem u stopy. Nieleczona może przenosić się także na jej powierzchnię.

Często pierwszym zauważalnym objawem grzybicy jest swędzenie między palcami. Potem powstają nadżerki i pęknięcia, z których sączy się wydzielina. Stopa zaczyna się łuszczyć. Skóra nie musi być wcale mocno podrażniona, na początku jest to lekkie zaróżowienie. Zdarza się, że prawie wcale nie odczuwamy dolegliwości. Jeśli zmiany nas bolą, to najczęściej oznacza, że do grzybów dołączyły bakterie. Uwaga! Nie odkładajmy wizyty u lekarza, nawet jeśli objawy są słabe lub chwilowo ustąpiły (swoją drogą, lato powoduje zaostrzenie się objawów). Możemy zakazić całą rodzinę! Grzybica roznosi się bowiem bardzo łatwo.

Z czasem może zaatakować także paznokcie (co już leczy się trudniej) - stopniowo stają się one grube, żółte i rozwarstwione.

Grzybicę stóp zazwyczaj leczy się miejscowo różnymi kremami czy maściami. Ważne, by nie zapominać o zabiegach i smarować stopy regularnie - najczęściej dwa razy dziennie. Jeśli wydaje się nam, że wygraliśmy już walkę z grzybami, profilaktycznie powinniśmy jeszcze smarować stopy przez blisko dwa tygodnie, choć są leki, które mają szybsze działanie. Najlepiej nie kupować ich samemu bez recepty, tylko poradzić się dermatologa.

 
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Ortopeda Manchester 01617071983

No comments:

Post a Comment