Monday, 24 June 2013

Poznaj nasze opinie: Woda z butelki: wiesz, co pijesz?

Stołowa, mineralna, a może źródlana?


Nisko czy wysoko zmineralizowana?


Naprawdę nie powinno ci być wszystko jedno, bo to, co jednemu służy, drugiemu może zaszkodzić. Wody butelkowane zasadniczo są czyste i bezpieczne, ale ich wpływ na zdrowie może różnić się wyraźnie.

Woda z butelki? Niekoniecznie! Szwedzi chociażby bez obaw piją kranówę, a powszechnie w sprzedaży są przede wszystkim wody smakowe i gazowane, bo na "zwykłą" wodę, ale z butelki, w zasadzie nie ma popytu. W Polsce zalecamy jednak zapomnieć o takim rozwiązaniu, nie tylko ze względu na smak wody z wodociągów, ale jej jakość. Nie dość, że jest pozbawiona cennych składników, to nadmiar chloru używany do jej oczyszczania ma negatywny wpływ na układ krążenia i krzepliwość krwi. Wprawdzie ostatnio mówi się o znacznej poprawie jakości wody w stolicy. Czy aż takiej, by korzystnie wpływała na zdrowie? Kto chce, niech wierzy - rury w końcu stare, więc to, co w kranie, to nie to, co "wyszło" z wodociągów.

Żeby nie było wątpliwości: woda z kranu nadaje się do picia (chyba, że aktualne komunikaty władz temu przeczą), ale to jeszcze nie oznacza, że jest musi być zdrowa. To jak z konserwantami: dodaje się je do żywności legalnie, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że nasycone nimi jedzenie jest warte polecenia.

Oferta wód butelkowanych jest ogromna. Z założenia wszystkie są czyste zarówno pod względem chemicznym, jak i mikrobiologicznym. Wielu z nas przy zakupach kieruje się przede wszystkim ceną, ewentualnie marką czy funkcjonalnością opakowania. To trochę za mało, by postawić na konkretną wodę.

Ważne nazwy

Woda wodzie nierówna. Przy wyborze jednak nie musisz kierować się intuicją. Sporo wiedzy dostarcza już informacja o rodzaju wody. Wprawdzie w ubiegłym roku w mediach (głównie w internecie) toczył się spór o wpływie nowego rozporządzenia ministra zdrowia na zawartość, a przede wszystkim jakość tego, co oferują producenci (więcej na ten temat czytaj tutaj ), jednak realnie nic się nie zmieniło. Przypominamy zatem obowiązujące definicje wody leczniczej, mineralnej, źródlanej i stołowej. te określenia nie są bowiem zamiennikami!

Wody mineralne: są czerpane z podziemnych, głębokich zbiorników, do których nie przenikają żadne szkodliwe substancje. Przelewa się je do butelek w miejscu pobrania, wymagają specjalnego certyfikatu jakości. Wody mineralne zawsze zawierają korzystne dla zdrowia minerały, zazwyczaj magnez, jod, żelazo, wapń, sód, fluor. Na etykiecie jest informacja o stopniu zmineralizowania. Woda nisko zmineralizowana zawiera do 500 mg pierwiastków w litrze, średnio zmineralizowana: od 500 do 1500 mg, a wysoko zmineralizowana ma więcej niż 1500 mg minerałów na litr.

Wody źródlane: również wydobywane są z warstw podziemnych, ale płytszych. Naturalna zawartość składników mineralnych nie musi być w nich stała. Zazwyczaj są to wody średnio lub nisko zmineralizowane.

Wody stołowe: to czyste wody (zwykle gazowane), mineralizowane naturalnie, ale i sztucznie. Powstają w wyniku zmieszania wody źródlanej albo pitnej wody podziemnej z naturalną wodą mineralną, solami mineralnymi czy też innymi składnikami mineralnymi.

Wody lecznicze: najlepiej pić je po konsultacji z lekarzem. Zazwyczaj delektujemy się nimi w znanych uzdrowiskach, korzystając ze specjalnych pijalni wód. Są jednak również dostępne w butelkach i kartonach. Termin "woda lecznicza" oznacza, że jej skuteczność w łagodzeniu bądź leczeniu konkretnych dolegliwości została potwierdzona badaniami naukowymi. Wody takie zawierają w litrze ogółem nie mniej niż 1000 mg składników mineralnych. Często jednego konkretnego składnika jest nieproporcjonalnie dużo w stosunku do innych wód. Rodzaj, a także proporcje pierwiastków w litrze wody, jest ściśle określony oraz niezmienny.

Stopień mineralizacji

Tylko pozornie woda wysoko zmineralizowana jest najlepsza dla zdrowia. Na co dzień, dla osób zdrowych, przeznaczone są wody średnio i nisko zmineralizowane oraz butelkowane wody źródlane. Dobrze, gdy jest w nich sporo magnezu, gdyż koi on nerwy, wapnia (by wzmocnić kości) i potasu, wpływającego pozytywnie na pracę serca. Uwaga! Takie wody nie mają na celu zapewnić nam pełną dawkę minerałów: stanowią uzupełnienie zdrowej, racjonalnej diety. Na zawartość potasu szczególnie powinni zwrócić uwagę kawosze i miłośnicy herbaty: te napoje skutecznie go wypłukują z organizmu.

Wody nisko zmineralizowane nadają się doskonale do przygotowywania posiłków. Najwygodniej kupować je w dużych pojemnikach, bo wówczas nie czyszczą boleśnie kieszeni. Są zalecane dla małych dzieci, kobiet w ciąży oraz karmiących piersią, wyłącznie nisko zmineralizowane. W przypadku tych osób inne wody mogą być stosowane tylko na wyraźne polecenie lekarza. Nadmiar minerałów może być naprawdę niebezpieczny: choćby nadmiernie obciążając niedojrzałe jeszcze nerki dziecka. Ostrożność muszą zachowywać i osoby dorosłe, jeśli ich układ moczowy nie pracuje prawidłowo: w przypadku kamicy inna woda może problem pogłębić. Wybierając wodę nisko zmineralizowaną najlepiej postawić na taką, którą poleca Centrum Zdrowia Dziecka, bądź Instytut Matki i Dziecka.

Wody średnio zmineralizowane są wskazane w czasie upałów, a także podczas wzmożonego wysiłku fizycznego, np. na siłowni, podczas joggingu. Pozwalają uzupełnić niedobory wapnia, magnezu i sodu, minerałów, które tracimy wraz z potem. Uwaga! Wody o wysokiej zawartości sodu są jednak niewskazane w przypadku osób cierpiących na nadciśnienie, z chorobami układu krążenia i o podwyższonym poziomie cholesterolu. Zatem, jeśli intensywnie ćwiczysz, by pokonać nadwagę i niewykluczone, że masz problemy ze zdrowiem, dobierz wodę z dietetykiem. Podstawowa zasada jest jednak taka, by stawiać na wody niskosodowe, czyli takie, które zawierają mniej niż 100 mg tego pierwiastka na litr.

Nim sięgniesz po wodę wysoko zmineralizowaną, bądź leczniczą, poradź się lekarza. Fakt, możesz je kupić bez ograniczeń, ale nadmiar nawet zdrowych rzeczy szkodzi. Takie wody są pomocne w leczeniu wielu schorzeń, ale i wtedy, gdy rozsądnie korzystasz z ich dobrodziejstw.

Na gazie?

Chociaż sporo osób uważa, że wody gazowane są smaczniejsze, warto pamiętać, że nie służą zdrowotnie każdemu, zwłaszcza, gdy są sztucznie nasycane dwutlenkiem węgla. Taka woda nie powinna być serwowana dzieciom, gdyż może hamować apetyt, a także jest zwiększone ryzyko zakrztuszenia się nią. Sportowcom utrudnia oddychanie i może nawet wywołać wymioty. Nie powinny po nią sięgać osoby z chorobą wrzodową, zespołem jelita drażliwego, cierpiące na zaparcia. Gaz u każdego może podrażniać żołądek, powodować wzdęcia, nieprzyjemne odbijania, a także bóle brzucha.

Wiedza z etykiety

Dietetycy zalecają, by nie przywiązywać się do jednej marki wody. Ich skład jest zróżnicowany i praktyka pokazuje, że najbardziej korzystnie jest zmieniać wodę mniej więcej co miesiąc, by w perspektywie dostarczyć organizmowi wszelkich potrzebnych pierwiastków, zawartych w dostępnych wodach, we właściwych proporcjach.

Z etykiety na butelce powinieneś dowiedzieć się, kto wodę wyprodukował i jak, w razie potrzeby, z producentem się skontaktować, a także z jakiego źródła woda została pobrana i do kiedy nadaje się do spożycia. Warto zaufać firmom, które podają też dokładny skład mineralny wody, a także uzyskały pozytywną opinię zaufanych kontrolerów jakości, np. PZH.

Według potrzeb

Masz nadwagę i jesteś aktualnie na diecie? Wody Jodis czy Vitalinea przyspieszą przemianę materii, a zarazem pomogą uniknąć anemii. Poziom cukru i cholesterolu we krwi obniża woda lecznicza Henryk z Wysowej, czy Małgosia z Muszyny. Dla zagrożonych osteoporozą jest Marysieńka z Cieplic, Piwniczanka i Krystynka. Przy problemach z wątrobą i dla wrzodowców zaleca się picie Wielkiej Pieniawy czy Zubera z Krynicy. Można tak długo wymieniać... Przypominamy jednak zasadę: "leczenie" na własną rękę może być szkodliwe, więc, jeśli chcesz stosować wodę leczniczą czy wysoko zmineralizowaną, albo masz problemy ze zdrowiem i szukasz najlepszej akurat dla siebie, poradź się lekarza pierwszego kontaktu, prowadzącego lekarza specjalisty, bądź dietetyka. W uzdrowiskach dawkowanie wody leczniczej zazwyczaj ustala lekarz balneolog.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Dietetyk Manchester 01617071983

Sunday, 23 June 2013

Poznaj nasze opinie: Torbiele jajników u noworodków i dzieci

Czy torbiele jajników mogą pojawiać się już u dzieci, a nawet u noworodków? Zdecydowanie tak.


Bardzo często można je dostrzec podczas rutynowych badań, na przykład USG.


Przeczytaj więcej o konsekwencjach wykrycia torbieli u dziecka oraz o ich przyczynach.
W dzisiejszych czasach, w związku z rozwojem techniki oraz dostępnością pacjentów do badania USG, coraz częściej wykonuje się je rutynowo już u noworodków w celu stwierdzenia ewentualnych wrodzonych nieprawidłowości i wad. Zazwyczaj ultrasonografista nie opisuje jajników dziecka, gdyż z reguły trudno je uwidocznić (jajniki noworodka ważą po ok. 0,3 g i mają długość nie przekraczającą 1 cm). Czasami udaje się jednak zobaczyć jajniki i zdarza się, że USG pokaże obecne na nich torbiele.
Co dalej?

Matki dzieci, u których wykryto torbiel jajnika mogą być zaniepokojone tym faktem oraz zastanawiać się, jaki wpływ ta zmiana będzie miała na dalszy rozwój dziecka. Nie należy wpadać w panikę. Większość stwierdzanych zmian o charakterze torbieli są to zmiany łagodne, które często ustępują samoistnie. Trzeba więc po prostu zachować jedynie czujność i kontrolować „znalezisko”, wykonując regularne badania USG. Bardzo prawdopodobne, że już po kilku tygodniach–miesiącach po torbieli nie będzie śladu. Dopiero jeśli torbiel nie zniknie, a zacznie się powiększać lub będzie dawać o sobie znać w postaci dolegliwości bólowych i uciskowych, ginekolog zacznie rozważać ewentualne leczenie zabiegowe.

Torbiele jajników zdarzają się dość często jako zmiany wrodzone lub zaczynają się rozwijać w okresie wczesno-dziecięcym. Częstość ich występowania wzrasta niewątpliwie z wiekiem, zwłaszcza po wejściu w okres dojrzewania i rozpoczęciu przez dziewczynki regularnego miesiączkowania, co związane jest z najczęstszą przyczyną powstawania cyst – zaburzeniami równowagi hormonalnej organizmu i problemami z prawidłową owulacją. Tworzą się wtedy torbiele pęcherzykowe.

Matki dziewczynek, u których stwierdzono torbiele powinny zadbać o regularne wizyty kontrolne swoich córek u ginekologa.
Przyczyny

Większe prawdopodobieństwo wystąpienia torbieli jajnika już w wieku dziecięcym istnieje u córek kobiet, które same miały torbiele jajników. Naukowcy są zdania, że skłonności do powstawania torbieli są dziedziczne. Jeśli u matki występowały torbiele, jest większe prawdopodobieństwo ich wystąpienia u córki. Oprócz czynników genetycznych za powstawanie torbieli jajników odpowiedzialnych jest także cały szereg innych, nie do końca jeszcze zidentyfikowanych faktorów.

Autor: lek. Rafał Marszałek
Źródło: wieszjak.pl
Wpis: Polski Lekarz Ginekolog Manchester - Polska Przychodnia Eccles - tel. 0161 707 1983

Saturday, 22 June 2013

Poznaj nasze opinie: Jak kształtuje się negatywny obraz ciała u młodzieży?

W okresie dorastania młodzież, a szczególnie dziewczęta, bywają często niezadowolone ze swojego wyglądu i zmieniającego się kształtu ciała.


Na negatywny obraz ciała duży wpływ mają media i rodzice.


Fragment książki „Depresja u dzieci i młodzieży”.

„Ja” cielesne – realne czy idealne?

Poczucie nieatrakcyjności fizycznej oraz niezadowolenie ze swojej sylwetki i wyglądu mają szczególnie duży wpływ na samoocenę i dlatego mogą wyjaśniać wyższą depresyjność u dziewcząt, gdy wchodzą one w okres dorastania. Przeobrażenia dziecka w osobę dorosłą wiążą się z gwałtownymi, a zarazem najbardziej dostrzegalnymi zmianami w wyglądzie zewnętrznym. Właśnie w tym czasie, gdy zmiany w budowie ciała stają się intensywne, dorastający zaczynają coraz bardziej koncentrować się na własnym wyglądzie. Rozpoczyna się proces porównań obrazu własnego ciała (realne „ja” cielesne) z nieosiągalnymi, wyidealizowanymi wzorcami sylwetek lansowanych w mediach (idealne „ja” cielesne). Konfrontacja taka najczęściej wpływa na niekorzyść, staje się źródłem dyskomfortu, obniżenia poczucia własnej wartości i wielu negatywnych emocji.
Poczucie własnej wartości u dziewcząt

Dorastający, którzy spostrzegają siebie jako odmiennych pod względem fizycznym od stereotypu kulturowego, mają wyraźnie obniżoną samoocenę. Poczucie własnej wartości jest silnie związane z wyglądem szczególnie u dziewcząt, które mają skłonność do łączenia właściwości fizycznych z cechami psychicznymi. U dziewcząt poczucie własnej wartości kształtuje się na podstawie własnej atrakcyjności, popularności oraz relacji interpersonalnych.

Wpływ rodziców

Na negatywną postawę wobec ciała mają duży wpływ ukształtowane w dzieciństwie przekonania o własnej atrakcyjności oraz styl socjalizacji związany z perfekcjonistyczną postawą rodzicielską. Charakteryzuje się ona rozwijaniem u dziecka potrzeby rywalizacji, nadmiernie uporczywym kontaktem oraz używaniem wzmocnień negatywnych. Takie postępowanie rodziców przyczynia się do powstania negatywnego, zaniżonego obrazu swoich cech, zdolności i umiejętności, prowadząc w ostateczności do uznania siebie za osobę nieatrakcyjną fizycznie. Dążenie do doskonałości objawiać się zatem będzie działaniami mającymi na celu poprawę swojej fizyczności. Postawa dziewcząt wobec swojego ciała jest modelowana w dużej mierze przez matki. Badania pokazują również, że dzieci w okresie dorastania, których rodzice nie akceptują ich seksualności, mają dużo bardziej negatywną postawę wobec swojego ciała i przejawiają bardziej zaburzony jego obraz.

Fragment książki „Depresja u dzieci i młodzieży. Analiza systemu rodzinnego – ujęcie kliniczne”, Wioletta Radziwiłłowicz.
Jeżeli masz wątpliwości, pytania lub chcesz aby twoje dziecko spotkało się ze specjalistą w tym zakresie, Polska Przychodnia Manchester dysponuje specjalistą psychologiem dziecięcym. Rejestracja telefoniczna w poradni czynna jest codziennie od 8:00 do 22:00. Numer kontaktowe to 0844 209 2149, 07955 280 690 lub 0161 707 1983. Możesz też napisać do nas maila w sprawie dostępności i cen wizyt na adres: rejestrcja@polska-przychodnia.eu

Wpis: Polski Lekarz Rodzinny w Manchesterze - Polska Klinika Eccles - tel. 07955 280 690

Poznaj nasze opinie: Sobotnie przyjęcia lekarzy

Sobotnie przyjęcia stomatologiczne oraz laboratorium


Dzisiaj, 22.06.2013 do Państwa dyspozycji w Polskiej Przychodni w Manchesterze jest lekarz chirurg stomatologiczne dr Marian Jerusłanowski.


Zęby od kuchni, czyli dieta na piękny i zdrowy uśmiech Zęby od kuchni, czyli dieta na piękny i zdrowy uśmiech

Wizyty dostępne są od godziny 12:00 do wieczora. Aby zarejestrować się na wizytę prosimy o kontakt pod numerem 07955 280 690
Ponadto przez cały weekend czynne będzie nasze laboratorium badań medycznych oraz pracownia EKG. Aby zarejestrować się prosimy o kontakt z naszą recepcją od godziny 8:00 do 22:00 codziennie pod jeden z podanych numerów telefonów 0161 707 1983, 0844 209 2149, 07955 280 690 lub o wypełnienie formularza Kanotakotwego

Polska Przychodnia w Manchesterze na Eccles zaprasza serdecznie
http://Polska-Przychodnia.eu

 

Polski Dentysta Polski Dentysta

Friday, 21 June 2013

Poznaj nasze opinie: Tomografia komputerowa

Tomografia komputerowa to jedno z najczęściej wykonywanych badań diagnostycznych.


Dzięki niemu możliwe jest uzyskanie trójwymiarowego, bardzo dokładanego obrazu badanego organu.


Badanie jest rodzajem tomografii rentgenowskiej, przy jego wykonaniu wykorzystuje się ruch lampy rentgenowskiej. Można je wykonywać przy diagnozie praktycznie wszystkich schorzeń. Pomaga w diagnostyce urazów, zmian w obrębie ośrodkowego układu nerwowego (zawroty głowy, padaczka), zmian patologicznych (nowotworowych) w okolicach układu limfatycznego (węzły chłonne szyi), schorzeniach wzroku, zmianach w kończynach oraz w płucach. Tomografia umożliwia uwidocznienie struktur śródczaszkowych. Wykorzystuje się ją w przypadku podejrzenia udaru mózgu, pozwala wykryć guzy podczaszkowe oraz krwawienie pourazowe. Wykonywana jest jedynie na polecenie lekarza.

Przygotowanie do badania

Przed rozpoczęciem badania konieczne jest przeprowadzenie wywiadu. Na jego podstawie ocenia się czy może ono zostać wykonane u danego pacjenta. Tomografii komputerowej nie zleca się u osób uczulonych na czynnik jonizujący wykorzystywany do badania oraz u kobiet w ciąży.

Przygotowanie do badania zależne jest od tego, której części ciała lekarz chce się przyjrzeć. Stałym elementem (z wyjątkiem urazów kości) jest konieczność bycia na czczo w czasie badania. Pacjent nie może przyjmować pokarmów stałych na 4-6 godzin przed tomografią. Dodatkowo w przypadku badań, które wymagają podania środka kontrastującego, organizm musi być dobrze nawodniony (minimum 0,5 litra płynów, najlepiej wody niegazowanej). W przypadku badań np. miednicy mniejszej, na dzień przed tomografią pacjent zażywa środki przeczyszczające.

Opis badania

Tomograf komputerowy zbudowany jest ze stołu, ganty (obręczy), w której umieszczona jest lampa rentgenowska oraz z konsoli służącej do programowania badania. Pacjent kładzie się na stół, wokół stołu obraca się obręcz wykonująca pod różnym kątem zdjęcia badanej części ciała. Mimo że badanie jest nie inwazyjne i bezbolesne, to dla części pacjentów kłopotliwe jest wytrzymanie, nieruchomo, w jednej pozycji nawet 20 minut. Najkrótsze jest badanie klatki piersiowej. Trwa zaledwie kilkanaście sekund, ponieważ zdjęcie wykonuje się w czasie jednego oddechu.

Zdarza się, że specyfika badanego obszaru wymaga podania kontrastu. Najczęściej aplikowany jest dożylnie, zdarzają się jednak przypadki gdy podaje się go doustnie. Kontrast to zazwyczaj substancja niejonowa, jest dobrze tolerowana przez organizm i zmniejsza ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. Podaje się ją głównie przy badaniach naczyniowych, takich jak angiografia.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Medycyny Rodzinnej Manchester 01617071983

Poznaj nasze opinie: Jak obliczyć wartość energetyczną posiłku, czyli ile to ma kalorii?

Spożywane pożywienia dostarcza nam energii niezbędnej do funkcjonowania.


Które produkty zawierają jej najwięcej, a które - najmniej?


Jak obliczyć wartość kaloryczną posiłku?
Pożywienie jest dla każdego człowieka jedynym źródłem energii, która jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Substancje złożone zawarte w żywności rozkładają się w organizmie na prostsze związki, czemu towarzyszy wydzielanie energii. Jak to wygląda w praktyce?

Tłuszcze, białka, węglowodany, alkohol - co, ile cię kosztuje kalorii?

Wartość energetyczna żywności zależy przede wszystkim od zawartości w niej tłuszczu, ponieważ 1 g tego składnika dostarcza 9 kcal, natomiast 1g białka oraz 1 g węglowodanów wnoszą po 4 kcal, czyli o ponad połowę mniej, a 1 g błonnika pokarmowego - 2 kcal. Wartość energetyczną produktu spożywczego wyraża się w kilodżulach (kJ) lub kilokaloriach (kcal).

Wartość energetyczną żywności oblicza się mnożąc zawartość (g) poszczególnych składników odżywczych przez poniższe współczynniki przeliczeniowe:











































































składnikkJkcal
białko17 kJ4 kcal
węglowodany17 kJ4 kcal
tłuszcz37 kJ9 kcal
błonnik pokarmowy8 kJ2 kcal
kwasy organiczne13 kJ3 kcal
alkohol etylowy29 kJ7 kcal
alkohole wielowodorotlenowe10 kJ2,4 kcal

Gdzie kryje się najwięcej, a gdzie najmniej kalorii - da się to ocenić na oko?

Produkty spożywcze różnią się między sobą wartością energetyczną. Do najbardziej kalorycznej żywności zalicza się produkty bogate w tłuszcz, np. oleje oraz w węglowodany, np. cukier rafinowany. Grupą żywności charakteryzującą się najniższą kalorycznością są warzywa, natomiast owoce z uwagi na większą zawartość cukrów mają wyższą wartość energetyczną.

Na przykład jeden średni ogórek dostarcza ok. 15 kcal, zaś średnia gruszka - ok. 60 kcal. Świeże i mrożone warzywa oraz owoce na ogół cechują się niską kalorycznością. Ale już wartość energetyczna ich przetworów jest wyższa. Na jej wzrost wpływa np. dodatek cukru, oleju, majonezu.

Kaloryczność produktów złożonych, potraw czy całych posiłków zależy od ich składu recepturowego, od wyboru surowców o niższej lub wyższej energii oraz od zastosowanych procesów technologicznych, czy metod obróbki kulinarnej.

Znaczne ilości energii wnoszą także napoje alkoholowe. Nie zawierają tłuszczu, a zawartość cukrów, poza winami słodkimi i likierami, jest nieznaczna, jednakże1 g czystego etanolu dostarcza aż 7 kcal.

Jak obliczyć wartość energetyczną posiłku?

Informację o wartości energetycznej produktu spożywczego można znaleźć na jego opakowaniu, zazwyczaj w tabeli podającej wartość odżywczą. Natomiast kaloryczność posiłku czy całodziennej diety oblicza się sumując wartości energetyczne poszczególnych produktów spożywczych, z których składa się posiłek.

Określamy ilość spożytych produktów np. na śniadanie. Następnie na podstawie informacji podanej na opakowaniu produktu (wartości energetycznej wyrażonej na 100 g) obliczamy wartość energetyczną spożytej porcji, np. 100 g szynki z indyka ma 84 kcal a zatem 20 g szynki to 17 kcal.

Sposób obliczenia wartości energetycznej przykładowego śniadania:

1 kajzerka (50g) = 150 kcal

masło (5g) = 74 kcal

szynka z indyka (20 g) = 17 kcal

ser gouda (20 g) = 79 kcal

1 średni pomidor (130 g) = 26 kcal

kawa (1 filiżanka - 130 ml) + mleko 2% tł. (10 ml) + cukier (1 łyżeczka - 5g) = 3 kcal + 5 kcal + 20 kcal

Obliczoną wartość energetyczną poszczególnych składowych posiłku sumujemy i otrzymujemy ilość kalorii jaką dostarczamy spożywając śniadanie.

150 kcal + 74 kcal + 17 kcal + 79 kcal + 26 kcal + 3 kcal + 5 kcal + 20 kcal = 374 kcal

Zmniejszona wartość energetyczna - co obniża kaloryczność?

Na rynku spożywczym wiele jest produktów o zmniejszonej wartości energetycznej. Ich kaloryczność można obniżyć poprzez zmniejszenie zawartości w nich tłuszczu, jak również zmniejszając zawartość cukru. Innym sposobem zmniejszenia kaloryczności żywności jest zastąpienie cukru i/lub tłuszczu substancjami zamiennymi o niższej lub zerowej wartości energetycznej. Na przykład cukier zastępowany jest substancjami słodzącymi: poliolami (np. ksylitol, maltitol), które mają niższą kaloryczność od naturalnych cukrów (o ok. 40%) lub syntetycznymi substancjami intensywnie słodzącymi (np. aspartam, taumatyna), które nie wnoszą energii. Należy zaznaczyć, iż przepisy prawne regulują, które substancje słodzące, w jakiej dawce i do których produktów spożywczych mogą być dodawane.

Light, czyli niskokaloryczne? Niekoniecznie

Bogaty jest też asortyment produktów opatrzonych napisem "light/lekki". Są to produkty o zmniejszonej zawartości jednego lub kilku makroskładników (np. tłuszczu) o co najmniej 30% w porównaniu do podobnych produktów. Mogą to być np. napoje bezalkoholowe, produkty mleczne, słodycze. W tych produktach słodki smak uzyskuje się stosując substancje słodzące zamiast sacharozy-cukru. Nadal jednak niektóre produkty pozostają wysokokaloryczne ze względu na zawartość w nich tłuszczu, np. czekolada, ciastka. Wybierając takie produkty warto zapoznać się z ich składem i wartością odżywczą podaną na opakowaniu.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Dietetyk Manchester 01617071983

Thursday, 20 June 2013

Poznaj nasze opinie: Klimatyzacja: komu szkodzi, komu służy?

Została wynaleziona ponad sto lat temu, by służyć biznesowi, nie ludziom.


Chociaż pomaga ratować życie ciężko chorym, pracując choćby w szpitalach, wciąż ma zagorzałych wrogów.


Nie bez powodu: prowadzi do wielu problemów zdrowotnych, w tym do rozwoju alergii, schorzeń laryngologicznych, skórnych, czy okulistycznych.
Źle znosisz upały? Papier i bawełna też ich nie lubią. Skwar dokuczający mieszkańcom Nowego Jorku w 1902 roku omal nie doprowadził do upadku drukarni Sackett-Wilhelms. Pracownicy wprawdzie jakoś dawali sobie radę, ale pod wpływem wysokiej temperatury papier tracił swoje właściwości, nadruki rozmazywały się, stawały niewyraźne. Miejsca pracy ocalił 25-letni inżynier Willis Carrier. To właśnie on skonstruował pierwsze urządzenie pozwalające kontrolować w pomieszczeniach temperaturę i wilgotność powietrza.

Dwa lata później profesjonalna aparatura klimatyzacyjna ruszyła też w przędzalni bawełny w Karolinie Północnej. Tym razem, by ocalić bezcenne włókna. Prawie dwadzieścia lat później firma Carrier Corporation nie mogła już opędzić się od zleceń. Zaczął liczyć się człowiek. Biznes szybko zrozumiał, że przyjemny chłodek w kawiarni, kinie, salonie meblowym czy biurowcu, przyciągnie klientów. W domach początkowo na klimatyzację mogli pozwolić sobie tylko bogacze. Według opornych na nowe technologie: wyłącznie na własną zgubę...

Co na to lekarze?

Medycy bili na alarm. Zapowiadali dosłownie koniec świata. Spodziewali się licznych zgonów, spowodowanych szokiem termicznym. Gwałtowna zmiana temperatury, związana z przejściem z nagrzanego środowiska do wychłodzonego pomieszczenia, miała zabijać przede wszystkim: dzieci, osoby starsze, cierpiące na nadciśnienie tętnicze, nadwagę, a także wszelkie problemy kardiologiczne. Czarny scenariusz się nie ziścił. Z co najmniej kilku powodów.

Sprawnie działający układ odpornościowy człowieka jest przygotowany na skoki temperatury. Owszem, organizm staje się wówczas czasowo bardziej podatny na infekcje (dlatego tak łatwo złapać anginę latem), ale zarazem hartuje się, przyzwyczaja. Osoby po 65. roku życia i najmłodsi, zgodnie z zaleceniami lekarzy, bez względu na klimatyzację, powinni pozostać w domu, gdy temperatura na zewnątrz jest skrajnie niekorzystna. Osoby pracujące, które nie mogą pozwolić sobie na luksus przeczekania w mieszkaniu, zazwyczaj wychodzą z domu, nim upał jest najbardziej dokuczliwy, a wracają z pracy, kiedy zdąży zelżeć. Wymusza to ośmiogodzinny (a niejednokrotnie dłuższy) dzień pracy. Najcieplejsze godziny w ciągu dnia spędzają zatem w firmie, korzystając z klimatyzacji. Oczywiście, przepracowanie niesie za sobą wiele zagrożeń, ale trudno za nie winić wynalazek Carriera.

Popularyzacja klimatyzacji w samochodzie wyraźnie przyczyniła się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Możliwość schłodzenia powietrza zapobiega zasypianiu za kierownicą, a nawet udarom czy odwodnieniu, gdy przed nami długa podróż w słońcu.

Przyjaciel chirurga

Trudno zrozumieć początkowe obawy lekarzy, gdyż z ich punktu widzenia klimatyzacja od początku miała więcej zalet niż wad, a przede wszystkim dawała nadzieję na skuteczniejsze ratowanie ludzkiego życia. Medycy przez pokolenia nie dostrzegali związku między jakością powietrza i jego wymianą, a stanem zdrowia pacjentów. Operacje odbywały się na łóżku chorego, nie myto rąk, za wystarczającą wentylację uważano nieszczelność okien i budynków, etc.

Dopiero w drugiej połowie XIX w. lekarze zaczęli obserwować związek pomiędzy upałem i zaduchem, a ilością zgonów pooperacyjnych (sam zabieg się udał, a pacjent zmarł), gorszym gojeniem ran, a nawet przenoszeniem się zmian ropnych z pacjenta na pacjenta - nie tylko poprzez brudne ręce, ale zapewne i powietrze. Rozwój wirusologii i bakteriologii dokonany na przełomie wieków XIX i XX, przede wszystkim za sprawą Roberta Kocha i Ludwika Pasteura, pozwolił udowodnić ten dotąd tylko podejrzewany związek. Wymusił zmiany dotyczące higieny osób, a także antyseptyki powietrza.

Klimatyzator jako urządzenie wielofunkcyjne, które rozprowadza w pomieszczeniu powietrze i reguluje jego temperaturę, a także zapewnia właściwy poziom wilgotności i czystości powietrza. zdaje się być w szpitalach, a zwłaszcza na blokach operacyjnych, niezastąpiony. Pod warunkiem jednak, że jest sprawny, nowoczesny, spełnia normy, a jego konserwacja i użytkowanie nie budzi wątpliwości.

Legionella pomaga otworzyć oczy

W lipcu tego roku minie 37 lat od dnia, gdy cały świat usłyszał o nowej, niezwykle groźnej bakterii Legionella pneumophila. Wywołała ona epidemię zachorowań na ciężkie zapalenie płuc wśród członków amerykańskiej organizacji kombatanckiej American Legion (stąd nazwa: choroba legionistów). Podczas ich zjazdu, który odbywał się w Bellevue-Stratford Hotel w Filadelfii, zachorowało 221 osób. Zmarły 34. Skąd wziął się zabójczy mikrob na spotkaniu? Bakterie namnożyły się w hotelowym systemie klimatyzacji i wraz z rozpylanym powietrzem wniknęły do układu oddechowego gości.

Te wydarzenia uświadomiły lekarzom i inżynierom, że niezbędny jest system kontroli urządzeń, który umożliwi zabezpieczenie ludzi głównie przed zagrożeniami biologicznymi, ale i innymi zanieczyszczeniami, które klimatyzacja może rozsiewać. Wilgoć i wysoka temperatura to warunki optymalne dla rozwoju wirusów, bakterii i grzybów, stąd obecność legionelli, ale i innych bakterii wywołujących zapalenie płuc (głównie prątki z grupy Mycobacterium avium) dziwić w klimatyzatorze nie powinna. Rzecz jednak w tym, że równie dobrze czują się one i w zwykłych słuchawkach prysznicowych oraz w domowych nawilżaczach powietrza. Kolonizacja legionelii w prysznicach Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu Zdroju (woj. śląskie) kilka lat temu zabiła trzech pacjentów okulistyki.

Większość mikrobów bez trudu pokonują detergenty i mycie sprzętu w temperaturze powyżej 70 st. C. Trzeba jednak dostać się do środka, a wiele nawilżaczy na to nie pozwala. Trudno też odkazić całą instalację klimatyzacji.

Moc filtra

W Polsce chorobę legionistów rozpoznaje się sporadycznie. Zwykle ma ona łagodny przebieg. Wcześnie zdiagnozowana i odpowiednio leczona nie stanowi zagrożenia dla życia, zwłaszcza, gdy nie dotyczy osób o podwyższonym ryzyku (zaburzenia odporności). Chociaż klimatyzatorów przybywa, nie wybuchają epidemie. Dlaczego? Nowoczesne klimatyzatory są wyposażone w filtry, które skutecznie zatrzymują bakterie, zarodniki grzybów i inne zanieczyszczenia. Zarówno te jednorazowe, jak i wymagające prania, zadziałają tylko wtedy, gdy są na czas wymieniane lub odświeżane.

Niesprawne filtry są tak samo niebezpieczne, jak ich brak. Pytanie tylko, kto ściśle, zgodnie z instrukcją, przestrzega terminów ich wymiany? Zapewne byłoby idealnie, gdyby we wszystkich pomieszczeniach montowano klimatyzatory, które przestają działać, gdy filtr jest uszkodzony. Od lat takie urządzenia są dostępne w USA. U nas jakoś się nie przyjęły...

Oczywiście filtr to dla bezpieczeństwa zdrowotnego za mało. Konieczne są kontrole stanu całej instalacji. W Stanach Zjednoczonych takie konserwacyjne przeglądy muszą być przeprowadzane raz do roku. W Polsce obowiązuje kontrola co pięć lat.

Dzisiaj instrukcje obsługi i normy wyraźnie precyzują, jak korzystać z klimatyzacji, by służyła człowiekowi, a zarazem zagrażała mu w najmniejszym stopniu. Obowiązują zalecenia co do temperatur, siły, z jaką powietrze jest rozpylane, intensywności wymiany powietrza w zależności od pomieszczenia, stopnia nawilżenia, etc. Gdy czegoś nie regulują jasno polskie przepisy, dostępne są normy unijne. Rzecz jednak nie w zaleceniach, a ich stosowaniu i zdrowym rozsądku. Żaden przepis nie uchroni przed infekcją osoby, która siada tuż przy wylocie powietrza, albo "zapomina" o filtrach.

Indywidualne predyspozycje

Problemy zdrowotne, związane z klimatyzacją, nie zależą jedynie od jej wadliwego użytkowania, bądź konserwacji. To także kwestia naszej indywidualnej podatności na pewne schorzenia, ogólnej odporności, trybu życia, etc.

Jeśli miewasz kłopoty z krtanią, jesteś alergikiem, często zapadasz na anginy, albo wystarczy, że gdzieś cię zawieje, a już łapiesz przeziębienie, jest spora szansa, iż tobie latem klimatyzacja dokuczy wyjątkowo mocno. Zapewne na nasilone problemy laryngologiczne lekarz jedynie pokiwa głową i niewiele będzie mógł pomóc. Zaleci maksymalne ograniczenie kontaktu z klimatyzacją, zwiększenie wilgotności powietrza (wysuszona śluzówka to zwykle przyczyna problemów z drogami oddechowymi), obniżenie temperatury powietrza w pomieszczeniach, jeśli ta przekracza 20 st. C., ewentualnie preparaty wzmacniające odporność, i tyle. Trzeba czekać do jesieni i namawiać kolegów w pracy do wyłączania jak najczęściej klimatyzatora, jeśli tylko pogoda na to pozwala, a także wietrzenia pomieszczeń w klasyczny sposób (okno szeroko otwarte przynajmniej przez kwadrans).

Chociaż założenia są takie, że klimatyzacja powinna właściwie nawilżać powietrze, realia są zupełnie inne. Zapewnienie optymalnej wilgotności dla człowieka, a zarazem stworzenie warunków niekorzystnych dla mikrobów, jest w praktyce niemal nieosiągalne. Dlatego właśnie tak wiele osób, które spędzają wiele czasu w klimatyzowanych pomieszczeniach, ma problemy ze skórą czy narzeka na tzw. zespół suchego oka.
Lekarze zaobserwowali, że podrażnienia skóry spowodowane przez klimatyzację, w znacznym stopniu przypominają te spowodowane przez wystawienie jej na działanie promieni słonecznych, niskich temperatur, czy silnego wiatru. By im zapobiegać, zalecają przede wszystkim nawilżanie od wewnątrz (wypijanie sporych ilości wody mineralnej, najlepiej od 1,5 do 2 litrów dziennie), noszenie przewiewnej, naturalnej odzieży, a także dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości witamin oraz snu (koniecznie w wywietrzonej solidnie sypialni). Wskazane jest stosowanie odpowiednich kosmetyków nawilżających. W przypadku osób o skórze suchej i mieszanej nie wolno zapominać, że samo nawilżanie nie wystarczy. Konieczne jest też dostarczenie lipidów - budulca płaszcza ochronnego skóry, który hamuje utratę wilgoci.

Kiedy twoje oczy łzawią, pieką, są zaczerwienione, pojawia się ropa, albo czujesz, że są przesuszone, "brakuje ci łez", nie próbuj ich leczyć samodzielnie tylko dlatego, że stawiasz na winnego: klimatyzację. Niezależnie od przyczyny narząd tak delikatny, jak oko, wymaga leczenia pod nadzorem okulisty. Domowe sposoby leczenia mogą zagrozić narządowi wzroku, a samodzielne stosowanie kropli dostępnych bez recepty to jedynie rozwiązanie doraźne. Leczenie wrażliwych oczu zwykle nie jest skomplikowane, jeśli rozpocznie się na czas, a diagnoza jest właściwa.

Na wszystkie problemy spowodowane przez klimatyzację najskuteczniejszy sposób to jej wyłączenie. Oczywiście rozwiązanie nierealne. Współczesny człowiek nie zrezygnuje już z "klimy", bo, mimo wszystko, naprawdę ma więcej zalet, niż wad.

Uwaga! Specjaliści od technologii podkreślają, że klimatyzacja i wentylacja mechaniczna to nie to samo (pierwsza powinna zapewniać nie tylko wymianę powietrza, ale i odpowiednią wilgotność, temperaturę, druga głównie chronić nas przed zużytym, bądź zanieczyszczonym powietrzem), a terminy te bywają stosowane zamiennie, mylone, etc. Z punktu widzenia zdrowia nazewnictwo jednak nie ma większego znaczenia, tym bardziej, że i pracodawcy oferując tylko wentylację, mówią o klimatyzacji, a i ta - profesjonalna i z założenia doskonalsza - bywa zagrożeniem.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Medycyny Rodzinnej Manchester 01617071983